


i na dokładkę

juz widze ten lincz gdy coś z tego wrzuce na jakąś netową galerie :]
…czyli Jan się uzewnętrznia



i na dokładkę

juz widze ten lincz gdy coś z tego wrzuce na jakąś netową galerie :]

sobota rano. słońce leniwie wdziera się do pokoju. długo sie nie zastanawiam – chwytam za tel… i już po godzinie śmigamy z kumplem na południe. cel – sfilmować zjazd z pewnej serpentyny w beskidzie wyspowym ;] brak kamerki wymusza partyzanckie rozwiązania – wysłużony syfrowy canon, trochę izolacji teflonowej i gotowe ;)

późnym popołudniem osiągamy cel. okazuje się jednak, że mogą być problemy z wyrobieniem się przed zmrokiem – trzytygodniowa przerwa w jeżdzeniu, ciągłe zjazdy i podjazdy; robią swoje. mocujemy sprzęt na kierownicy, odpalamy i… po kilku minutach padają akumulatory ;] mimo tego coś udaje sie zarejestrować, miało być lepiej ale zawsze coś ;)
dość szybko robi sie szaro, a my dosłownie i w przenośni jesteśmy daleko w lesie. o 17.00 ktoś gasi światło i jedziemy w absolutnej ciemności.

na efekty nie trzeba czekać zbyt długo – wjeżdzam na jakieś żelastwo na poboczu i dętka kapituluje. kwadrans przy jakimś domostwie, i znowu wracam na szosę. dwie godziny później licznik pokazuje 140 połknietych kilometrów. trochę zmęczony ale cholernie szczęśliwy :)
Kiedyś na jednym z forum znalazłem taką mniejwięcej rozmowę:
- a kim jest Dan O.?
- kim BYŁ Dan…
- no kim?
- Dan był władcą przestrzeni ;)
dziś mija 8 lat od jego ostatniego skoku…

…wszędzie :p
bla bla czyli taki post o niczym ;) nadszedł czas na mały fejslifting – przesiadka na lay Tarskiego – calkiem przyjemnie i zdecydowanie funkcjonalniej od poprzedniego.
ostatnie komentarze