
nooo i jak już się sypie to wszystko na raz :/ niedawno kupione opony się przecinają na jakims żelastwie na poboczu,

obręcze pękają na naszych pięknych gładkich ojczystych asfaltach. niedługo potem do strajku przyłączają sie kolejne szprychy.

kaseta z łańcuchem twierdzą, że też mają dość… 20tyś km to jednak stanowczo za dużo nawet dla szimanowskiego “dura ace”. kurna, nie chce myśleć ile mnie będzie kosztować wymiana tego całego szpejostwa :/
to wieczorem nie wytrzymuję, pakuję szpej foto do plecaka i ogień do centrum. efekt taki, że po 3 godzinach bezowocnego szwendania sie po mieście przypominają się echa kontuzji stawu biodrowego, a ścięgno achillesa mówi, że czas wracać do domu. wniosek: chodzenie na piechotę jest strasznie nieefektywnym sposobem przemieszczania się ;]

no ja zapdejtowałem sobie nieco sprzęta nieznacznie a i tak bolało w kieszeń. ej 20 tys km?!?!?! to ja tyle samochodem nie jeżdże hue hue hue
pozdro
no jeszcze kwestia w ile lat go tak gniotłeś noo…
hmmm będzie jakieś 3,5 sezonu.. wiec żaden wyczyn ;)
a chodzisz czasem pieszo czy przyrosłeś już do roweru? rotfl:D
hehe czasem mi sie zdarzy ;D
Hmm, w natomiast w nyc lazenie na piechote to jest wlasnie “ten” srodek lokomocji do focenia:)
nie no w centrum miasta z aparatem to tylko na piechote, w takim rozproszonym lepszy bike ;) szlak by mnie trafil, jakbym mial na piechty zlazić krakow do okola ;]
powiekszalnik czy graty do roweru powiekszalnik czy graty…
:D