
czyli o tym, że Peter Greenaway rulezzz! ;D
dla mnie jego wczesne krótkometrażowe filmy m.in.: Intervals (1969), Dear Phone (1977), czy 26 Bathrooms (1985); to mistrzostwo w temacie. absolutnie bezkompromisowe, podporządkowane formie kadry z prosto, acz niebanalnie wplecioną narracją.

najlepsze jest to, że w tego typu dziełach można zauważyć pewien wspólny mianownik, uwidaczniający się przez powtarzanie pewnych kompozycji, konstrukcji, sekwencji czy jak ich tam nie nazwać. mianownik ten jest wspólny dla fotografii, filmu, muzyki a nawet i tekstów literackich; chyba w ogóle wszelkich form, które nazwać można sztuką.

“Dear Phone” Peter Greenaway, 1977, British Film Institute.

greenaway to niezly freak :D :P
jakiego sajta mam montowac? :D
no swojego dotcoma ;D
a Ty zdjęcia rób bo sie ociągasz ostatnio! ;P
a widziałem kiedyś jego “rekonsrukcje elementów pionowych” czy coś takiego. jest ciekawostką.
no ja sie nie moge doczekac tej jego strazy nocnej
the pillow book rlz :)
@betko: w oryginale “Vertical Features Remake” – przyznaje, kopie aż miło :D
skąd te jego krótkometrażówki można osiągnąć?
o ile sie dobrze orientuje to są wydane oficjalnie na dvd, tyle ze dostanie ich w naszym pięknym kraju pewnie graniczy z cudem ;]
dawno temu bywaly na youtubie, ale je usunęli. czasem można natrafić na jakiś na Alekino :) najprościej jednak niestety (albo i stety) jest skorzystać z dobrodziejstw p2p ;]