
nooo i jak już się sypie to wszystko na raz :/ niedawno kupione opony się przecinają na jakims żelastwie na poboczu,

obręcze pękają na naszych pięknych gładkich ojczystych asfaltach. niedługo potem do strajku przyłączają sie kolejne szprychy.

kaseta z łańcuchem twierdzą, że też mają dość… 20tyś km to jednak stanowczo za dużo nawet dla szimanowskiego “dura ace”. kurna, nie chce myśleć ile mnie będzie kosztować wymiana tego całego szpejostwa :/
to wieczorem nie wytrzymuję, pakuję szpej foto do plecaka i ogień do centrum. efekt taki, że po 3 godzinach bezowocnego szwendania sie po mieście przypominają się echa kontuzji stawu biodrowego, a ścięgno achillesa mówi, że czas wracać do domu. wniosek: chodzenie na piechotę jest strasznie nieefektywnym sposobem przemieszczania się ;]

ostatnie komentarze