XII: hiperwentylacja

to już dwunasty raz dałem się skusić temu miejscu. dwanaście razy i za każdym razem inne warunki, coś nowego zaskakuje człowieka. tym razem nie było wału fenowego, mgły czy też poziomo padającego śniegu, ale za to trafił się nadchodzący front ciepły.

kilometry sześcienne powietrza z nad podhala i orawy uderzają w południowy stok babiej góry i na krawędzi wierzchołka sprężając się, gwałtownie przyspieszają. tym razem wiało tak na oko do 120km/h. porównywać to można z wystawieniem głowy za okno jadącego samochodu – tak mniejwiecej na dwie godziny ;)

przedfrontowe niebo wyscielają warstwy altostratusów, stopniowo zwiększających swoją miąższość i pojedyńcze soczewki altocumulusów.

niżej, w kosówce, w porównaniu z tym co u góry – „prawie” cisza. w głowie tli się już pomysł kolejnego wyjazdu w to miejsce, czekam na duży opad śniegu.

a na koniec fragment podszczytowej „gupawki” w wykonaniu jednego takiego zioma.. ;D

4 Responses to “XII: hiperwentylacja”


  1. 1 Trick Październik 21, 2006 o 6:13 pm

    :d czekaj czekaj bo ty geografie studiujesz? :D

  2. 3 Zbigniew Radwanski Październik 24, 2006 o 3:02 pm

    gory fajna rzecz
    musze sie wybrac kiedys znowu

  3. 4 antek Październik 24, 2006 o 5:10 pm

    zauważone. : 2 zdjęcia z małym, hipotetycznym, nieokreślonym ludzikiem .


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: