de best of…

krakowska masa krytyczna ;) po ostatniej piątkowej- raczej średnio udanej, wzięło mnie na trochę refleksji i foto wspominek.

przygotowany, że będzie jak w październiku rok wcześniej – 160 luda, nagłośnienie, świetna organizacja – pomimo „oficjalnego” braku organizatora ;) – wpadam na rynek jak zawsze z wywieszonym jęzorem 10 po szóstej. pogoda świetna, ciepło, w głowie pomysły na kilka ujęć, myśle będzie fajnie. mój entuzjazm jednak uciekł w tempie powietrza z przebitej dętki – 18.15 a tu raptem dwadzieścia kilka osób, dziwnie spoglądających na siebie z pytaniem w oczach co ja tutaj robię…

nie było nikogo z tubą, zero ulotek o transparentach juz niewspominając. nie wiem gdzie wcięło tych ludzi – na forach podobno cisza była, ale nie powinno to o niczym świadczyć. pomimo tego ruszamy, tradycyjnie rundka wokół rynku, potem starowiślną i pod hale targową – robi się wąsko – z tyłu pierwsze trąbienie – dwudziestoletnie beemwu. lubimy rondo grzegórzeckie – obowiązkowe 360 ;) agresja w blaszakach z tyłu rośnie. bodajże w kwietniu zrobiliśmy pełne 3 okrążenia ronda mogilskiego. efekt? totalny korek… no tak, sorry zapomnialem – my nie blokujemy ruchu – my jesteśmy ruchem ;) tym razem tak się nie da – jest nas zdecydowanie za mało.

od kilku „mas” policja totalnie nas zlewa. na początku próbowali spisywać, zmuszali do zmiany trasy itp. w czerwcu, podczas wizyty papieża omal nie skonczylo sie pacyfikacją :] zresztą zlewa nas całe miasto z majchrowskim na czele. czasem pojawia sie ktoś z gazety, raz tv, ale nic poważniejszego. w sumie fakać ich, przecież chodzi o dobrą zabawę a nie politykę. peleton skręca na kazimierz – troche hałasowania – ciekawskie gemby wychylają się znad szklanek z browarem. powoli wracamy, na rynek dociera juz tylko garstka. nawet nie wyciągałem aparatu z plecaka. na koniec pada szybka deklaracja – następnym razem każdy wyciąga na masę tylu znajomych, ilu tylko zdoła. jakoś nie wierzę w powodzenie :]

w sumie szkoda, bo miałem nadzieję, ze sie cała sprawa jakoś rozwinie w pozytywnym kierunku, może nie ilościowym (bo warszawy z jej 2-3 tyś uczestników na mase – raczej nigdy nie dogonimy) ale jakościowym – lepsza organizacja, lepsza promocja itp. wiem, że to właściwie koniec sezonu, ale w porównaniu z tym co było rok temu, szczerze mówiąc coraz marniej to wygląda. ehhh.. :/

4 Responses to “de best of…”


  1. 1 UzA Październik 30, 2006 o 9:18 pm

    2 3 i 4 zajebiste, gratuluje :)

    u nas w kato masa tez traci na masie :/

  2. 2 UzA Październik 31, 2006 o 12:03 am

    no no cos sie pojawilo, bedzie wiecej :)

  3. 3 Zbigniew Radwanski Październik 31, 2006 o 12:26 am

    no rower rzecz dobra jak najbardziej :)

  4. 4 amadeuo Listopad 1, 2006 o 12:57 pm

    eee tam uza, w kato nie jest zle na masie:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: