długo(kilo)metrażowo


„prawiewiosna, trzy kawy w piętnaście minut i …naście kilometrów szwendania sie po mieście w bliżej niesprecyzowanym celu. nawet aparatu nie wyciągnąłem z plecaka” – tak minęły cztery ostatnie dni, a może i więcej.

dziś się chyba udało przełamać złą passę, spakowałem sprzęt do plecaka i jazda w suburbia i na podkrakowskie wiochy. reszta holgowo kiedyś tam.

6 Responses to “długo(kilo)metrażowo”


  1. 1 Trick Marzec 5, 2007 o 5:32 am

    myslenie przeszkadza w dzialaniu

  2. 2 amadeusz Marzec 5, 2007 o 10:27 pm

    sie zgadzam konrad. najlepsze są spontany bez pomyślunku.

    boże… ja dzisiaj odkurzyłem canona i poszedłem w tango. czułem się jak z obcym sprzętem, przez ostatnie miesiące jedyną rzeczą do której mi służył to archiwizacja obrazów:|

    też przełamałem złą passe. teraz muszę nadrobić zaległości:)

  3. 3 zbendny Marzec 5, 2007 o 10:57 pm

    szóste przykazanie lomografii – nie myśl! – zdecydowanie coś w tym jest, ale całkowite stosowanie sie do tego, tez nie jest najlepszym rozwiązaniem ;]

    jak z obcym sprzętem? podróżując po tych zakamarach podkrakowskich wiosek, w ogole cały czuje jak obcy ;D

  4. 4 amadeusz Marzec 5, 2007 o 11:32 pm

    ja tam sie woziłem po jednej z niebezpieczniejszych dzielnic chorzowa:D ha:D

    hardkor newer daj:D

  5. 6 UzA Marzec 18, 2007 o 4:00 am

    fpytke fotki, ta kontra z wisłą fajna :)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: