rzutem na taśmę…

hido_01

…udało mi się w końcu obejrzeć Todda Hido w Yoursie. Prawie w ostatniej chwili, bo prezentacja prac miała się zakończyć na początku tego tygodnia, ale jak sie później okazało, wystawę przedłużono do 25tego stycznia.

Nie wiem do końca jak to sie stało, ale w listopadzie udało mi się przegapić wernisaż i wykład z autorem. Zważywszy, że (nie ma co ukrywać) jestem fanem jego fotografii, to uznałem to za największą swoją porażkę ubiegłego roku ;] Nie wiem z czego to wynikło, może z lenistwa, może dlatego, że potwierdzam tezę, że ponoć używanie kanałów RSS wśród polskich internautów jest mało popularne…

Nic to, po ponad 4,5 godziny (!!!) bujania się w pociągu, skonsumowaniu czterech bułek z wędliną i dwóch gazet; dotarłem szczęśliwie na miejsce. Ostatnio stopa moja stanęła w „stolycy” z jakieś 10 lat temu, więc po wyjściu z mhroków dworca pkp wprost na architektoniczny burdel w sąsiedztwie „Złotych Tarasów”, po zobaczeniu wyjątkowo dziwnie jak na tę porę roku opalonego autochtona odzianego w jasnopopielaty strój sportowy, podkreślony równie sportowym obuwiem w kolorze srebrnym (!) oraz białą czapką z daszkiem; przez chwilę zacząłem się zastanawiać czy aby na pewno wysiadłem na właściwej stacji. Moją niepewność jednak dość szybko rozwiał widok na największy (chyba?) w okolicy „element pionowy” przywodzący mi do głowy refren piosnki Kuby Sienkiewicza: „uważaj, to nie chmury, to paaaaałac kulturyyyyyyyy”

hido_03

Podążając wzdłuż cienkiej czerwonej linii na wyświetlaczu (mapka by Monika C. ;] ), w miarę szybko i sprawnie dotarłem na miejsce akcji ;] czyli kamienicy na Krakowskim Przedmieściu. Wystawa mieści sie na wszystkich trzech piętrach galerii plus dwie prace zaraz przy wejściu – w sumie prezentowanych jest 29 wielkoformatowych (ale bez szaleństw – jeśli chodzi o tą wielkoformatowość) fotografii. Nad ich jakością rozwodzić się nie będę, bo ekspertem w dziedzinie printologii nie jestem, ale myślę, że ich poziom jest odpowiedni do rangi bohatera tego wydarzenia. Jedyne co mnie irytowało, to wszechobecne odbicia, które momentami zbyt mocno przeszkadzały.

hido_04Todd Hido „Between the Two” #2737 @ Yours Gallery + koszmarne refleksy :/

Przy popołudniowej porze zwiedzania kilka fotografii jest wręcz niemożliwa do spokojnego oglądnięcia – okna, prace wiszące naprzeciwko i w końcu sylwetka samego oglądającego; odbijają sie jak w lustrze, co skutecznie masakruje odbiór jak i również robione zdjęcia.

Apropos robienia zdjęć, to w zasadzie można je robić do woli, pod warunkiem że na własny użytek, wiec ograniczę się do zamieszczenia tylko dwóch, co by mnie potem nikt ścigać nie chciał ;] Zresztą większa ilość i tak byłaby bez sensu, bo pokazywanie pustych pomieszczeń z wiszącymi pracami mija się z celem. Górnolotnie mówiąc: kontemplacja w samotności tez jest fajnym doświadczeniem, co prawda podczas mojej mocno kilkudziesięciominutowej obecności w Yoursie, pojawiło sie kilka osób, ale zwiedzenie całej ekspozycji zajęło im mniej czasu, niż mi dokładniejsze przyglądniecie się jednej fotografii. Konsumpcja w stylu fastfoodu…

hido_02Todd Hido „Between the Two” @ Yours Gallery

Dobór prac nie był dla mnie właściwie żadnym zaskoczeniem, większość z nich można zobaczyć na stronach autora, bądź licznych galerii go prezentujących. Jedyną chyba fotografią, której nie znałem wcześniej był portret śnieżnobiałego kota, który wywołał u mnie rozbawienie – snujesz się w ciszy pomiędzy tymi lirycznymi krajobrazami, pustymi pomieszczeniami ledwo muśniętymi światłem, portretami kobiet o przenikliwym spojrzeniu… i nagle, za rogiem, kot ;]
Osobiście miałem nadzieję zobaczyć trochę więcej nocnego miejskiego krajobrazu, ale przecież już sam tytuł wystawy mówił, że nie jadę na House Hunting. Oglądając prace szybko jednak zdałem sobie sprawę, że siłą tej monografii są portrety – proste w konstrukcji, perfekcyjnie skomponowane, a jednocześnie bez ani jednej krzty efekciarstwa. Wzrok fotografowanych kobiet skierowany jest przeważnie prosto w obiektyw, a nawet jeśli nie widać ich twarzy, to „czuć na sobie” ich spojrzenie. Malutkie zdjęcia w necie zupełnie nie są w stanie tego oddać. Całe napięcie sceny konsekwentnie budowane kilkoma fotografiami, osobowość portretowanych postaci; wszystko to kumuluje się w tym jednym spojrzeniu, zdają się wciągać nim widza do swojego pustego domu, pokoju. Wydaje sie, że chcą podzielić się z widzem, a może bardziej „obarczyć” go swoją historią malującą się na ich twarzach bądź nagich ciałach. Mimo, że te zdjęcia są kreacją, nie ma w nich ani grama sztuczności, pozowania, nic nie jest wymuszone, zrobione na pokaz, na siłę.

Wystawa wisi jeszcze przez trzy dni (do 25 stycznia), wiec jak ktoś jej nie widział, a będąc w Wawie znajdzie chwile czasu, to polecam jeszcze zaglądnąć do Yoursa. Może włodarze tejże galerii sięgną w przyszłości po kolejnych artystów zza wielkiej wody i może zechcą zaserwować nam prace np. Egglestona albo Shore’a. Na wystawę tego ostatniego, to bym poszedł do tej Wawy choćby na kolanach ;D

http://toddhido.com/
http://www.yoursgallery.pl/

3 Responses to “rzutem na taśmę…”


  1. 1 KJJ aka Bies Styczeń 23, 2009 o 3:07 am

    ajalubie foci ekspozycje, nie dla samegofaktu focenia pustych pomieszczen ale dla tego ze jest to pewien taki oltarzyk sakralny dla prezentowanych prac ale jak juz mowilem u siebie, bardziej lubie focic ludzi jak sie plocza przy tej ekspozycji.

    jabede szukal toda u siebie, moze sie uda.

  2. 2 Monika Styczeń 23, 2009 o 4:18 pm

    Jaka szkoda ze akurat jej nie zamkneli tego dnia :)

  3. 3 Lokalny Artysta Luty 8, 2009 o 4:03 pm

    A ja nie widziałem tej wystawy w ogóle i jestem zły. Co prawda mam dobrą wymówkę, nawet przed samsym sobą, ale i tak jestem zły. Byłem na Tomaszewskim. Ot tyle.

    Pozdrawiam Cię serdecznie, bośmy się pod swoimi wypisami dawno nie spisywali. A szkoda.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: