roztopy

_mg_2493

wbrew porze roku i szerokości geograficznej, śnieg w Krakowie jest ostatnio zjawiskiem zupełnie epizodycznym…

mniejwięcej tydzień biało – tydzień szaro… ok, zawsze to jakieś urozmaicenie hehe. +5 stopni na termometrze i mgła, całe miasto wyglądające jak przykryte wielkim namiotem bezcieniowym; już wiem, że będzie to kolejny dzień z aparatem w dłoni. znaczy sie w dłoniach, ale przynajmniej bez wku.. wnerwiających rękawiczek, kaptura na głowie i nadmiernie cieknącego nosa. tym razem jednak nie chce mi sie taszczyć kilkunastu kilogramów sprzętu na plecach, by je później z pietyzmem ustawiać przez kilkanaście minut, żeby zrobić jeden kadr. mam ochotę na niczym nie skrępowane focenie, po prostu chcę sie wystrzelać, wduszać spust bez liczenia klatek i obaw, że za chwilę muszę zmienić film.

_mg_2497

oczywiście początek ciężki, bo moje oko po kilkomiesięcznym rozpasaniu na średnioformatowej matówce, jakoś nie bardzo chce sie wcisnąć w ciasny tunelik cyfry. i jakoś tak węziej w poziomie w kadrze, ale daje radę. nie wiem czemu, ale zawsze potrzebuje wykonać dobre kilkanaście zdjęć, tak dla rozgrzewki, zanim mózg wkręci sie na obroty, przestanie schematycznie postrzegać otoczenie. choć obiecałem sobie tak nie myśleć podczas fotografowania – w kategorii zysków i strat klatek filmu, w tym momencie analog by mnie ograniczał, bo te kilka, kilkanaście fot „rozbiegówki” oznacza później siedzenie nad negatywem, drapanie sie w głowę i zastanawianie sie „po kiego wała właściwie zrobiłem to zdjęcie”…

lubię cały ten syf w atmosferze. zbędne plany i elementy szpecące krajobraz zostają ukryte we mgle, a ludzi mimo popołudniowej pory – jak na lekarstwo.

_mg_2505

no cóż, znalezienie „decydującego miejsca” nie jest proste i często wymaga poświeceń, czyli zejścia z wyasfaltowanych/wydeptanych szlaków miedzy blokami i wejścia w grzęzawiska trawników. istne pola minowe. światło dzienne ujrzało wszystko to, co od późnej jesieni było wielokrotnie przykrywane śniegiem, w skutek czego moje buty po kwadransie przypominają obuwie małorolnego chłopa po całodziennej orce gliniastego pola.

_mg_2514

klatki lecą, dość szybko jednak gaśnie światło, kończy się sensowny zakres iso, a statyw pozostał w domu. pentaxem z portrą 400NC na pokładzie, pewnie skończyłbym na jednej rolce i godzinę wcześniej. a cyfrowo ogólnie: 3 godziny z aparatem, 80kilka klatek na karcie, 60pare w lajtrumie, 6 klatek tutaj. bez napięć. bez ciśnień. bez rozczarowań.

puentą tego wpisu jest to, że CZASAMI używanie analoga, tak na siłę (bo przecież analog ma dusze, a cyfra sssiieeee bla bla bla…..), jest tylko nie potrzebnym ograniczaniem się, co by nie powiedzieć narzucaniem sobie kagańca w imię właściwie nie wiadomo czego. śmieszą mnie zatem wypowiedzi na wielu forach, blogach; w stylu „witajcie, kupiłem sobie dziś analoga, zapakowałem rolkę i zaczynam PRAWDZIWĄ fotografię!” pieprzenie w najczystszej postaci… nic nie zaczynasz, jeśli robiłes syf na cyfrze – będziesz robił syf i na filmie, co najwyżej dasz zarobić paru ludziom w labie…

aloha.

8 Responses to “roztopy”


  1. 1 KJJ aka Bies Luty 8, 2009 o 3:23 am

    Amen! ( w sensie ze o puencie )

  2. 3 Herrdoktor Arzt Luty 9, 2009 o 4:05 pm

    Puenta taka, że się prawie popłakałem – już widzę, że ją będę cytował nieraz

  3. 4 zbendny Luty 9, 2009 o 9:52 pm

    hehe bez przesady, az tak odkrywcza to ona nie jest ;D

  4. 5 Herrdoktor Arzt Luty 10, 2009 o 10:44 am

    nie znałem i nie słyszałem, a wiele razy by się przydało szybkie wyjaśnienie komuś takiej rzeczy

  5. 8 leweoko Marzec 24, 2009 o 3:56 pm

    trafilem na filmy w sieci. dzieki !


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s





%d bloggers like this: